jakkolwiek moje kontakty z Uniwersità degli Studi di Catania to już pieśń przeszłości, wciąż staram się choć odrobinę śledzić, co się tam dzieje.
parę tygodni temu wszystkich zelektryzowała wiadomość: przenoszą wydział Lingue do Ragusy!
ci, co czytają mojego bloga od początku (odwołuję się tutaj pełna nadziei do stałych czytelników, licząc na to, że w ogóle tacy istnieją

)), pamiętają, jak denerwowałam się, czy nie zostanę przeniesiona do tamtejszej siedziby. obecnie część zajęć z wydziału (niektóre ścieżki) jest prowadzona w Catanii, część w Ragusie. postanowiono jednak, że cały wydział języków zostanie przeniesiony do Ragusy. kilka tysięcy studentów, którzy zaczęli studia, będą je niedługo kończyć, pomijam tych, co chcieliby je zacząć.
pomysł jest mówiąc delikatnie absurdalny. nie zatrzymując się nawet na fakcie, że Ragusa jest o wiele mniejsza od Catanii i nie ma miejsca, by przyjąć wszystkich studentów (70 tys. mieszkańców w stosunku do prawie 300 tys. w Cta) oraz jest dużo gorzej położona w stosunku do Cta, oburzający jest sposób, w jaki to wszystko się rozegrało. studenci dowiedzieli się o planach przeniesienia wydziału z plotek, a sam dziekan (!!) został poinformowany o decyzji na nieformalnym spotkaniu...
Włosi, jak to oni, zareagowali żywiołowo, okupując Monastero dei Benedettini, siedzibę wydziałów Lingue i Lettere w Catanii. niestety, strajki, protesty i akcje takie jak "Siamo tutti di Lingue" z czasem traciły swój impet. władze uczelni nie wykazywały większej ochoty na rozmowy ze studentami, głosy wykładowców z wydziału coraz częściej ginęły wśród innych informacji, a na "ostatniej bitwie" o wydział pojawiło się ok. 300 osób.
w końcu Senato Accademico podjęło decyzję, że od przyszłego roku akademickiego:
- planuje się, by Ragusa wraz z Enną i Syrakuzami została czwartym ośrodkiem akademickim (po Palermo, Catanii i Messinie); jeśli ten czwarty ośrodek zostanie utworzony, wydział Lingue e letterature straniere zostanie połączony z wydziałem Lettere e filosofia z siedzibą w Catanii.
- jeśli zaś czwarty ośrodek nie zostanie utworzony, cały wydział Lingue zostanie przeniesiony do Ragusy.
pozostaje więc mieć nadzieję, że ten czwarty ośrodek, który tak naprawdę nie jest na Sycylii mile widziany, zostanie utworzony. nie jest mile widziany, gdyż władze Uniwersytetu w Ennie - co zrozumiałe - wolałyby uniknąć bałaganu związanego z połączeniem z dwoma miastami. czwarty ośrodek akademicki już tak naprawdę istnieje i jest nim Enna właśnie, powiększając ją przez "fuzję" wyświadcza się Ennie niedźwiedzią przysługę.
zastanawiam się, jak wyglądałaby sytuacja w Polsce. łudzę się, że wszystko zostałoby przedstawione jaśniej, a nie po cichu, licząc na to, że się nie wyda, a gdy sprawy wyszły na jaw, to oh well, udajemy, że problem jest mniejszy niż naprawdę i ignorujemy protestujących. ale też sami studenci mają sobie wiele do zarzucenia. początkowo pełni werwy i walecznego nastroju, zaczęli się wykruszać, tłumacząc się egzaminami. na ostatniej demonstracji przeciwko podwyżce opłat za studia było jedynie około tysiąc osób. o czym więc mowa...
trzymam kciuki za Lingue.
-
klouyy:
Pokaż wszystkie (1) ›